PRZYSTANEK INNOWACJA

  • •   Informatyzacja praktycznie wszystkich obszarów działalności w 3 lata
  • •   Kilkadziesiąt aplikacji stworzonych od podstaw przez kilkuosobowy zespół
  • •   Natychmiastowe modyfikacje funkcjonalne dowolnej aplikacji
  • •   Pełna integracja funkcji biznesowych, danych i uprawnień
  • •   Wdrożenie sprowadzające się do publikacji nowej wersji
  • •   Bardzo wysoka skalowalność i wydajność na typowych serwerach

Kilkadziesiąt aplikacji procesowych stworzonych od podstaw w ciągu zaledwie trzech lat. Ponad 1000 użytkowników. Dla Solarisa, jednego z największych w Europie producentów autobusów i tramwajów, platforma Dysant Framework to dziś najważniejsze środowisko informatyczne.

Solaris

Strategie informatyzacji w sektorze przemysłowym wciąż ewoluują. Dziś nikt już nie twierdzi, że jeden wielki system zintegrowany jest w stanie obsłużyć wszystkie  istotne potrzeby firmy. Wiodące firmy przemysłowe dostrzegają, że ich prawdziwe problemy leżą w obszarze sprawności zarządzania procesami wewnętrznymi, a także zmianami, które najczęściej przyjmują formę projektów. Ani w jednym, ani w drugim przypadku tradycyjne systemy nie zapewniają łatwości i niskich kosztów modyfikacji. Problem szeroko pojętej elastyczności w dziedzinie dostarczania aplikacji powraca jak bumerang, i właśnie dlatego Solaris postanowił rozwiązać go systemowo.

Niepozorne początki

Wszystko zaczęło się w 2008 r. kiedy to kierowany przez Jana Olszewskiego Dział Rozwoju Firmy zlecił Działowi IT stworzenie prostej aplikacji obiegowej do koordynowania i nadzorowania procesów realizacji kontraktów. W międzyczasie do Solaris zgłosiła się firma Dysant, rozwijająca zaawansowaną platformę warstwy pośredniej do budowy złożonych systemów procesowych, wykorzystującą środowisko serwerowe Dysant Framework. Solaris wybrał rozwiązanie firmy Dysant. Była to platforma procesowa wraz z frameworkiem ułatwiającym i przyspieszającym tworzenie oraz uruchamianie aplikacji. Technologia wyglądała całkiem obiecująco, dlatego postanowiono ją przetestować, wykorzystując ją do budowy niewielkiego rozwiązania do gromadzenia danych o realizowanych kontraktach.

Projekt przebiegł bardzo sprawnie a rozwiązanie spełniło oczekiwania użytkowników. W rezultacie pojawiły się głosy, że można by dodać do niego jeszcze to i owo. A gdy i to się udało, pojawiły się kolejne postulaty. Potem jeszcze kolejne, i następne. Po ponad trzech latach ciągłych zmian i rozbudowy niewielka aplikacja obiegowa przerodziła się w ogromny system do zarządzania realizacją zleceń produkcyjnych (przygotowania do realizacji kontraktu, nadzór nad realizacją zleceń, aż do odbioru autobusów przez klienta).

System, któremu nadano nazwę 0/0 Workflow, pozwala Solarisowi zarządzać operacyjnie każdym etapem produkcji autobusów i tramwajów. Najciekawsze jest jednak to, że równolegle, na przestrzeni owych trzech lat, na platformie Dysant Framework powstało w Solarisie… kilkadziesiąt jeszcze innych aplikacji dziedzinowych, z których korzysta ponad 1000 pracowników.

 

Jak to możliwe?

Technologia i… organizacja

Tak szeroko zakrojona informatyzacja firmy przemysłowej, obejmująca praktycznie wszystkie istotne obszary działalności, nie byłaby możliwa przy zastosowaniu tradycyjnego modelu rozwoju oprogramowania. Zwłaszcza w relatywnie tak krótkim czasie. W największym skrócie,

przyspieszenie było możliwe dzięki rezygnacji z pisania tradycyjnego kodu na rzecz modelowania procesów w standardowym języku opisu procesów Business Process Modelling Notation (BPMN).

Definicje procesów są następnie importowane i uruchamiane na platformie procesowej Dysant Framework

Serwer aplikacyjny Dysant Framework wraz z zestawem komponentów oraz silnikiem workflow dostępnym w ramach platformy zdejmuje z barków dewelopera znakomitą większość żmudnych czynności. Praca programisty polega głównie na opisywaniu procesów biznesowych za pomocą standardowej notacji BPMN i kojarzeniu ich z dokumentami konfiguracyjnymi warstwy pośredniej, które w dużej mierze generowane są automatycznie. Czynności takie jak bezpośrednie pisanie kodu, utrzymywanie rygoru rozdziału pomiędzy warstwy danych, logiki biznesowej, interfejsu użytkownika itd. zostają zminimalizowane. Mało tego, po skopiowaniu na serwer, wysokopoziomowy kod BPMN jest dynamicznie interpretowany przez silnik workflow Dysant, i całe rozwiązanie jest natychmiast gotowe do działania

— opowiada Arkadiusz Dulemba, Dyrektor Działu IT w Solaris Bus & Coach SA.

Wybrane aplikacje wykorzystane w projekcie:

Transakcje
Szanse
Szanse
Spotkania handlowe
Spotkania handlowe
Produkty
Produkty
Pomysły
Pomysły

więcej aplikacji

Wdrożona przez Solaris platforma zapewnia ponadto możliwość zdefiniowania firmowej struktury organizacyjnej, do której odwołują się wszystkie aplikacje działające w ramach platformy. W powiązaniu z brakiem tradycyjnego cyklu projekt-kod-testy-uruchomienie oznacza to, że zmiany w organizacji oraz przebiegu procesów można wprowadzać praktycznie w trybie kroczącym. To zaś z punktu widzenia Solarisa rzecz absolutnie pierwszorzędna, bowiem zarządzanie zmianami na poziomie zarówno strategicznym, jak i operacyjnym, zostało w tej firmie podniesione do rangi dedykowanego działu.

Rozwój Firmy to nazwa komórki organizacyjnej mającej silne umocowanie w Zarządzie Solarisa. Analizuje potrzeby firmy w różnych dziedzinach i wypracowuje wspólnie z działami merytorycznymi projekty zmian, co dotyczy także informatyki. W przeciwieństwie do znakomitej większości firm, w Solarisie to nie dział IT gromadzi wymagania, i nie on tworzy specyfikacje funkcjonalne aplikacji. To właśnie obszar działania Rozwoju Firmy. Dział IT tylko, i aż, dostarcza rozwiązanie zgodne ze specyfikacją i na tyle elastyczne, że są w stanie szybko odzwierciedlać zmiany zarówno wymagań funkcjonalnych, struktury organizacyjnej jak i logiki biznesowej. Ten system pracy znakomicie się sprawdza, wypada zatem stwierdzić, że sprawność Solarisa w dziedzinie zarządzania strategicznego i operacyjnego ma oprócz wymiaru technologicznego także silny wymiar organizacyjny.

System na każdą okoliczność

Mariaż innowacyjnej technologii i zacięcia do doskonalenia organizacji pracy przyniósł Solarisowi wymierne korzyści biznesowe. Najważniejsze z nich to pełne panowanie nad stanem procesów i możliwość ich cyklicznego doskonalenia.

W ciągu trzech lat zautomatyzowaliśmy procesy wymagające żmudnej pracy i koordynacji bardzo wielu osób. Bez generatora aplikacji Dysant Framework nie byłoby to możliwe w tym samym czasie. Jednocześnie zautomatyzowane procesy stały się bardzo przejrzyste pod względem celów, bieżącego statusu, odpowiedzialności osób i dotrzymywania terminów formalnych. Mistrzowie na produkcji na bieżąco raportują postęp prac, zaś menedżerowie i zespoły na wyższych szczeblach uzyskują na bieżąco syntetyczne raporty potrzebne do podejmowania decyzji

— tłumaczy Arkadiusz Dulemba.

Ponieważ znamy swoje procesy, potrafimy trafnie ocenić m.in. to, czy możemy stanąć do konkretnego przetargu pod względem technologicznym i homologacyjnym, czy damy radę czasowo i zasobowo wywiązać się z potencjalnego kontraktu, jaka może być jego realna rentowność itd. Gdy kontrakt dojdzie do skutku, w trakcie jego realizacji jesteśmy w stanie na bieżąco informować klienta o postępach prac i podawać wiarygodne terminy dostaw kolejnych partii pojazdów. To przekłada się na rentowność kontraktów, poprzez brak kar umownych, ale także na długofalowe relacje z klientami

— wyjaśnia Jan Olszewski, dyrektor Działu Rozwoju Firmy.

Dobre relacje mają wiele wymiarów, a jednym z nich jest współpraca związana z doskonaleniem jakości.

Przyjęliśmy filozofię zarządzania jakością sprawdzoną w firmach japońskich, opartą na zapobieganiu problemom i ciągłym doskonaleniu. Dzięki systemowi 0/o Workflow w każdej chwili jesteśmy w stanie odszukać informacje o tym skąd pochodziły części do konkretnego egzemplarza autobusu lub tramwaju, jakie miały certyfikaty i homologacje, który pracownik je w tym konkretnym egzemplarzu zamontował, kto przeprowadził kontrolę jakości i tak dalej. To bardzo się przydaje nie tylko w celu doskonalenia produktów, ale także w sprawach związanych z bezpieczeństwem pojazdów, obniżaniem kosztów eksploatacji i wielu innych dziedzinach. Posiadamy także dedykowane systemy do składania wniosków innowacyjnych, a także - do zarządzania procesami zmian w produktach i procesach

— podkreśla Jan Olszewski.

Przysłowiową wisienką na informatycznym torcie w Solarisie są systemy do obsługi procesów administracyjnych i pomniejszych procesów biznesowych.

Obieg faktur zakupowych, który w wielu firmach sprowadza się do relatywnie prostego procesu zatwierdzania, w naszym przypadku jest wielopoziomowym procesem z dużą liczbą pętli i warunków. Schemat tego procesu trudno zmieścić nawet na wydruku formatu A3. Oprócz tego mamy całe mnóstwo innych aplikacji specjalistycznych, m.in. do: zarządzania dostawcami, harmonogramowania produkcji, planowania przeglądów i zarządzania utrzymaniem ruchu, produkcji pomocniczej, zarządzania prototypami, zarządzania procesami homologacji, obsługi systemu jakości 5S, dystrybucji billingów, dystrybucji haseł do mniej ważnych aplikacji, rejestracji pojazdów i osób przekraczających bramy zakładów, zarządzania dokumentami i wiele innych, pomniejszych

— wylicza, nie bez zadowolenia, Arkadiusz Dulemba.

 

Mity kontra realia

Przypadek Solarisa pokazuje, jak wszechstronnym, a jednocześnie dojrzałym środowiskiem aplikacyjnym jest platforma – w szczególności w powiązaniu ze standardami architektury korporacyjnej oferowanej przez framework Dysanta.

Nasze środowisko aplikacyjne działa na klastrze dwóch serwerów, z których każdy posiada 8 rdzeni procesorowych i 16 GB pamięci RAM. Na tak relatywnie skromnym sprzęcie działa kilkadziesiąt aplikacji, z którymi łączy się ok. 1000 pracowników. Średnia liczba jednoczesnych sesji to 400-500. Dodajmy, że na serwerach tych działa nie tylko logika aplikacji, ale również bazy danych. Największa z baz, powiązana z systemem 00workflow, zajmuje ok. 50 GB

— mówi Arkadiusz Dulemba.

Wypada tu wspomnieć, że środowisko Dysant Framework zawiera wiele mechanizmów optymalizacji wydajności. Solaris wykorzystuje kilka z nich, jak choćby funkcjonalność DAOS, pozwalającą przechowywać dokumenty i inne obiekty binarne poza bazą obiektową. Najważniejszą korzyścią z wykorzystania DAOS jest jednak bieżąca deduplikacja danych, co ostatecznie przekłada się na znaczące ograniczenie potrzeb w dziedzinie pojemności macierzy dyskowych.

Na podstawie informacji od IBM, Dysant oraz własnych doświadczeń wiemy jak pisać aplikacje, by działały wydajnie nawet pod dużym obciążeniem. Krótko mówiąc, należy unikać architektury monolitycznej, tworząc relatywnie mniejsze, dobrze zdefiniowane co do zakresu aplikacje specjalistyczne. Nasz system 0/0 Workflow nie jest zgodny z tą praktyką, ponieważ tworząc go nie mieliśmy pojęcia, jak potoczą się jego losy. Mimo to, trzeba przyznać, że i tak skaluje się całkiem nieźle. Jesteśmy w trakcie stopniowego dzielenia go na mniejsze podsystemy

— mówi Arkadiusz Dulemba.

Cenioną przez dział IT Solarisa zaletą platformy Dysant Framework jest także bardzo wiele opcji w dziedzinie rozwijania aplikacji i integrowania ich – zarówno w ramach platformy, jak i z systemami działającymi w innych środowiskach.

Oprócz BPMN, czyli języka do modelowania procesów biznesowych i XPDL, czyli formatu wymiany definicji procesów wspieranych przez narzędzia Dysanta, mamy do dyspozycji języki Java i JavaScript. Istnieje także możliwość odwoływania się do bibliotek DLL, tworzonych przez firmy trzecie. Jeśli chodzi o integrację, możliwości również są spore. Serwer Dysant Framework obsługuje wiele protokołów wymiany danych, w tym standardowe Web Services, z których korzystamy do łączenia naszego środowiska aplikacyjnego z aplikacjami SAP. Posiada też sporo gotowych adapterów dla konkretnych systemów, a gdy zajdzie potrzeba, może łączyć się poprzez specjalistyczne rozwiązania IBM z rodziny Tivoli. W naszym przypadku wykorzystywane są konfigurowalne komponenty integracyjne Dysant Framework, uruchamiane z poziomu i w kontekście konkretnych kroków w procesach. Wraz z serwerem Domino IBM dostarcza wydajny sterownik ODBC, z którego także korzystamy

— tłumaczy Arkadiusz Dulemba.

Wygrani na wiele sposobów

Solaris wziął swój los we własne ręce. Firma zdefiniowała swoje kluczowe potrzeby i wybrała technologie i rozwiązania informatyczne, za pomocą których jest w stanie skutecznie je zaspokajać. Co więcej, robi to w dużej mierze całkowicie samodzielnie. Owych kilkadziesiąt aplikacji obsługujących sedno biznesu Solarisa zostało stworzonych przez kilkuosobowy zespół deweloperski. Dla porządku trzeba powiedzieć, że Solaris wdraża rozwiązania firm zewnętrznych, ale jedynie w tych obszarach, które doczekały się powszechnej standaryzacji, jak finanse, kontroling itp. (SAP).

Wytworzenie tej liczby aplikacji o analogicznym zakresie funkcjonalnym, przy tradycyjnym podejściu do budowy aplikacji zajęłoby Solarisowi co najmniej kilka razy więcej czasu.

Można więc śmiało powiedzieć, że platforma warstwy pośredniej i środowisko aplikacyjne Dysant Framework pozwoliły Solarisowi uciec do przodu względem konkurencji.

Dotyczy to w szczególności zdolności do wczesnego dostrzegania potrzeby wprowadzania zmian (informacja w zasięgu ręki na każdym szczeblu), możliwości sprawnego definiowania dostosowań (chleb powszedni Działu Rozwoju Firmy) oraz szybkiego wdrażania zmian w życie (elastyczne środowisko aplikacyjne oparte na wspólnych założeniach architektonicznych). Oczywistym efektem wykorzystania Dysant Framework jest także szeroki zakres automatyzacji, który przekłada się bezpośrednio i pośrednio na poziom kosztów i sprawność realizacji zleceń, a więc rzeczy w przemyśle kluczowe.

 

Pokaz wszystkie...

Pokaz wszystkie...